Fundacja Iskierka Mimo Wszystko Akogo Podaruj Zycie Rodzic Po Ludzku

turystyczny w całym kraju poważnie zmalał, dlatego aby poprawić bezpieczeństwo państwo przeznaczyło większość podatków na utrzymanie armii, która obecnie jest widoczna niemal na każdym skrzyżowaniu. Pomijam fakt, że wyszkolenie i wyposażenie (stara broń zawieszona na sznurkach) budzi pewne obawy co do bezpieczeństwa, ale… są. - przewodnik z Exim Tours oprowadza po obiekcie pokazując co chwilę różne ciekawostki. Na samodzielne zwiedzanie pozostawia jakieś 40 minut. - świetne miejsce - polecam obejrzenie filmu w dziale VIDEO. Prace restauracyjne są obecnie zdecydowanie dalej posunięte niż to, co na filmie. W tym miejscu warto mieć ze sobą zapiski kłusownika w stylu "co w którym miejscu można znaleźć" i co przedstawiają hieroglify. - to najlepsze i zarazem najgorsze miejsce do zwiedzania. Panuje całkowity zakaz fotografowania pod rygorem zniszczenia karty lub skonfiskowania aparatu fotograficznego. Moim zdaniem szkoda zachodu… ale jak ktoś lubi, dreszczyk emocji to proszę bardzo. Miejsce jest tajemnicze i piękne (zaznaczam, że zwiedzaliśmy je w grudniu, a więc temperatura powietrza była znośna - 33 st. Celsjusza, latem… współczuję) niektóre grobowce są tymczasowo zamknięte dla zwiedzających. Nam przewodnik polecił na miejscu 3 groby (jeden bilet uprawnia do wejścia do 3 grobów): Totmesa III, Ramzesa IV i Ramzesa IX. Największy minusem całej wyprawy w to miejsce był zakaz wchodzenia do grobów z przewodnikiem. Tym sposobem trzy razy wchodziliśmy do tuneli, widzieliśmy hieroglify itp. ale za nic w świecie nie byliśmy w stanie dowiedzieć się więcej o tym na co patrzymy. Dużym sprytem wykazali się Japończycy, którzy stali w jednym z grobowców i czytali fakty pokazując na konkretne obrazki na ścianie. Polecam przed przybyciem do Doliny Królów odrobić porządnie lekcje historii przynajmniej z trzech powyższych grobów. - Jedna z dwóch łodzi odkrytych na terenie najsławniejszych na świecie piramid faraonów. Jedna z nich wydobyta w 1954 roku jest zrekonstruowana i można ją podziwiać w budynku tuż przy piramidzie. Co w niej takiego niezwykłego? Ma 4500 lat, została wykonana z drewna cedrowego i łączonego linami z konopi… jeżeli kiedykolwiek był tam choć jeden gwóźdź, to mógł służyć wyłącznie jako bolec na zawieszenie obrazka. - najpierw zwiedzanie mastab, a później piramid. Nie wiem czy można wchodzić do tych drugich. Z ciekawostek technicznych: robisz zdjęcie arabowi - rób z ukrycia, bo inaczej będzie chciał otrzymać zapłatę. Nie zgadzaj się na jazdę wielbłądem, bo zdarzały się przypadki, w których po uzgodnieniu ceny człowiek był wywożony w ustronne miejsce i nie zszedł dopóki nie zapłacił ceny "zaproponowanej" przez araba i jego przyjaciół. Nie bierz niczego co jest "za darmo" - chodzi o sprzedawców wciskających byle co twierdząc, że to za darmo. Zwiedzanie piramid przebiega w miarę szybko, a następnie turyści są przewożeni na wzgórze gdzie robią zdjęcia z piramidą na dłoni, w dłoniach, nad głową, za plecami, na języku i inne "oryginalne" wygibasy. Po kilku minutach autokar zabiera wszystkich do Sfinksa i robienie fotek ze "zwierzakiem", obok, z całowaniem z języczkiem, czy bez. i wszystko zaczyna się od nowa… Oczywiście w międzyczasie pojawiają się "przeszkadzajki" handlujące czym się da. W tym miejscu i w trakcie zwiedzania starego Kairu warto kupić papirusowe obrazki - cena, którą można wynegocjować to 50 L. 5$) za 10 sztuk, choć pewnie można jeszcze więcej jak się ma czas na negocjowanie. Warto bo można się obkupić raz, a dobrze i nikt nie będzie miał w Polsce pretensji, że nie dostał pamiątki. Będąc w Luksorze (odrębna wycieczka) przewodnik zaprowadził nas do sklepu, w którym wytwarzane są papirusy, ale tam cena jednego obrazka była kilkadziesiąt razy wyższa niż u handlarzy w Kairze. Muzeum Egipskie - to o ile pamiętam ostatni punkt programu, który jednak warto zaliczyć z uwagi na całe zawarte tam bogactwo. W autokarze wiozącym nas pierwszego dnia z lotniska otrzymaliśmy listę wycieczek i atrakcji, z których mogliśmy skorzystać. Ceny za osobę wcale nie są małe, ale mimo to warto wybrać się na